Podróże do wnętrza siebie (weekendowy deal)

Od dzisiaj do niedzieli w naszym weekendowym dealu możecie zdobyć „Podróże do wnętrza siebie” Joego Vitale 50% taniej w wersji ebook i audio MP3, a w wersji drukowanej i audio CD 25% taniej.

Jak Joe Vitale wychodził z najtrudniejszych opresji i jak od bezdomnego stał się człowiekiem sukcesu, multimilionerem i pisarzem?

Przeczytajcie fragment tej publikacji. Jej opis znajdziecie tutaj, a to, co sam Joe Vitale mówi o tej książce, możecie zobaczyć tutaj.

Oto jeden z fragmentów książki:

WCZESNE NARODZINY

Podróże do wnętrza siebieUrodziłem się wcześnie. Mój ojciec był elektrykiem, ja byłem dla niego jak pierwsze porażenie prądem. Właściwie to mój ojciec był brygadzistą na kolei, byłym żołnierzem piechoty morskiej oraz bokserem, który był tak bardzo
wdzięczny Bogu za narodziny swojego pierwszego syna, że w ten zimowy deszczowy dzień 1953 roku poszedł do kościoła,
padł na kolana i podziękował Panu.

Jego wdzięczność jednak nie trwała długo. Ojciec traktował mnie oraz moją matkę jak żołnierzy ze swojego plutonu. Był
autorytatywny, surowy, macho i, czasami, okrutny. Dopiero po czasie zrozumiałem presję, którą odczuwał, więc nie piszę tego, aby było Ci mnie żal. Fakty to fakty. Mój ojciec odebrał stare włoskie wychowanie, które mówiło, że
to mężczyzna jest głową rodziny i ma nad nią pełną kontrolę.

To przekonanie było dla niego źródłem ogromnego stresu. Pomimo że ćwiczył codziennie, biegał, skakał na skakance i okładał ciosami worek treningowy, często również wyżywał się na rodzinie. Nigdy nie było to miłe. Ponieważ jednak byłem dzieckiem i nie mogłem nic zrobić, nie było od tego ucieczki.

Pamiętam, jak raz ojciec popchnął mnie w kałużę ciepłego moczu. Miałem wtedy chyba szesnaście lat. Nadal moczyłem łóżko. Było to dla mnie upokarzające i niewygodne. Teraz wiem, że było to spowodowane strachem przed ojcem. Bałem się go. Jego zachowanie wywoływało taki strach u mnie i u moich braci, że tylko w nocy dawaliśmy upust emocjom, zaś efekty tego były tragiczne.

W końcu mocz wypalił dziurę w moim materacu. Ta dziura stopniowo się zwiększała, aż mocz w końcu zaczął się zbierać
na dnie łóżka w plastikowej obudowie. Był to okropny, cuchnący i żenujący widok.

Pamiętam dzień, w którym mojemu ojcu puściły nerwy. Ludzie wnosili wtedy dla mnie nowy materac. Była przy tym obecna
moja matka, bracia, siostra i babcia. Kiedy pracownicy dostawy podnieśli mój stary materac, plastikowa obudowa pękła, a żółta trucizna rozlała się po podłodze. Mój ojciec stracił panowanie nad sobą. Żyła na jego szyi pulsowała. Jego oczy przypomniały oczy dzikiego zwierzęcia. Wiele razy mówił o tym, że kiedy uprawia boks, czuje dziką żądzę zabijania. W tej właśnie chwili ją dostrzegłem. Byłem przerażony. Czułem, jak włosy mi się jeżą na karku. Przyłożył swoją wielką dłoń do mojej szyi i pchnął mnie na ziemię. Następnie pchnął moją twarz w kałużę moczu. Nie mogłem
mu się przeciwstawić ani też nie śmiałbym tego zrobić.

— Wpakuj tam swoją gębę! — krzyczał ojciec. — Posmakuj tego!

Płakałem. Moja matka była przerażona i nie mogła się ruszyć. Babcia, matka mojego ojca, powiedziała mu po włosku pełnym poruszenia głosem, żeby przestał. Po kilku minutach tej tortury ojciec dał mi spokój. Trudno jest zapomnieć o takim znęcaniu się. Albo wybaczyć. Już samo pisanie o tym sprawia, że przeszywają mnie dreszcze.

W końcu, oczywiście, przestałem się moczyć w nocy, ale nie była to świadoma decyzja. W miarę dorastania zmieniłem się. Nigdy jednak nie zapomniałem lat naznaczonych strasznym znęcaniem i poniżaniem […].

Uwaga: Dłuższy fragment możecie przeczytać tutaj, a książkę kupić tutaj. Od dzisiaj do niedzieli taniej o 50% (ebook i audio MP3) i o 25% (druk i audio CD).

Oceń ten wpis

< < Poprzedni <<
>> Następny >>
darmowy ebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


(wymagane)