To, co jesz, ma znaczenie

To, co jesz, ma znaczenie

„To, co jesz, naprawdę ma znaczenie.

Pewnie słyszałeś już przysłowie, które mówi: „Jesteś tym, co jesz”. Przypomniało mi się przy tej okazji pewne zdjęcie, które zauważyłem swego czasu w internecie. Właściwie były to dwa zdjęcia. Na jednym z nich był mężczyzna, który siedział na ławce ubrany w żółtą bluzę z kapturem i szarobrązowe spodnie dresowe. Mężczyzna ten miał sporą otyłość. Mógł ważyć jakieś 145 kg przy wzroście ok. 185 cm. Obok zdjęcia tego mężczyzny było przedstawione inne zdjęcie, w zamyśle autora kolażu mające stanowić kontrast w danym kontekście. Był to zimny lód gałkowy. Gałka była koloru żółtego, a wafel, do jakiego była włożona gałka, miał kolor podobny do koloru spodni dresowych mężczyzny, który widniał na zdjęciu obok. Pod obiema fotografiami widniał napis wielkimi drukowanymi literami. JESTEŚ TYM, CO JESZ. Efektem spoglądania na te fotografie w pierwszej kolejności jest wybuch śmiechu u osoby, która na nie patrzy. W tym samym momencie w głowie widza powstaje także refleksja, że podpis, który widnieje pod tymi fotografiami, jest w istocie prawdą.

Oczywiście nie chodzi o to, aby traktować powyższe przysłowie zbyt dosłownie. Nie zamienisz się bowiem w lody w wyniku tego, że lody spożywasz (chyba się nie zamienisz). W tym przysłowiu chodzi o to, że właściwości produktów, które spożywasz, mają wpływ na to, jak wygląda Twoja sylwetka. Ma bowiem znaczenie, czy na obiad zjesz frytki i hamburgera ze słynnej restauracji na M, czy może przyrządzony samodzielnie w domu posiłek, w którym znajdują się świadomie wybrane przez Ciebie wartościowe produkty spożywcze.

Niektóre osoby z nadwagą lub otyłością twierdzą, że otyłość mają w genach. Mówią, że mają tendencję do tycia i tym podobne rzeczy. Jeżeli chcesz znać moje zdanie, to nie wierzę w ani jedno takie usprawiedliwienie. Nie chcę przez to powiedzieć, że neguję tendencje genetyczne. Nie. Chcę przez to powiedzieć, że człowiek nie jest w stanie zmienić czegoś, na co nie ma wpływu. Nie ma on bowiem wpływu na to, jakie geny otrzymał od swoich rodziców.

Dlaczego więc taki człowiek skupia się na rzeczach, których nie jest w stanie zmienić?

Taka wewnętrzna postawa osoby mającej problemy z nadwagą lub otyłością powoduje, że robi ona z siebie ofiarę, której taki już los, aby nadwagę lub otyłość posiadać. Bo takie właśnie geny otrzymała i nie jest w stanie zmienić tego stanu rzeczy.

To czysty absurd. Internet obecnie pęka w szwach od osób, które chwalą się publicznie metamorfozą w obrębie swojej fizyczności. Chwalą się tym, ponieważ rzeczywiście jest czym się chwalić, kiedy osoba, która ważyła 130 kg, schodzi nagle do wagi 90 kg.

Jak myślisz, dlaczego taka osoba osiągnęła sukces?

Ponieważ na pewnym etapie postanowiła zrezygnować ze stawiania siebie w roli ofiary.

Osoba ta postanowiła nie zrzucać już więcej winy na genetykę czy tendencję do przybierania na wadze. Przestała skupiać swoją uwagę na tym, na co nie ma żadnego wpływu. Zaczęła natomiast używać swojego boskiego narzędzia, jakim jest uwaga, do skupiania się na rzeczach, które jest w stanie zmienić. Zaczęła skupiać się na rzeczach, nad którymi ma kontrolę. Jak wszyscy wiemy, to, na czym skupiamy naszą uwagę, rośnie. Każdy z nas ma bowiem wpływ na to, ile razy w tygodniu pojawi się na siłowni. Każdy z nas ma wpływ na to, ile razy w tygodniu pójdzie pobiegać. I wreszcie każdy z nas ma wpływ na to, co będzie jadł podczas całego dnia, tygodnia, roku, a nawet kilku najbliższych lat. Wszystkie te rzeczy znajdują się pod naszą kontrolą i to od nas zależy, co wybierzemy.”

Fragment pochodzi z książki „Medytuj, jedz i biegaj” Adriana Gostomskiego.

Oceń ten wpis

< < Poprzedni <<
>> Następny >>
darmowy ebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


(wymagane)