Jak zburzyć mury wokół siebie?

Jaki wpływ ma nasza przeszłość na naszą teraźniejszość?
W rozmowie z narzeczonym o podejściu do pracy mówię: „Chyba kiedyś ktoś na Tobie wywierał wielką presję”. I miałam rację 🙂

Sławomir Luter, trener biznesu i rozwoju osobistego, pisze tak:

„Patrzę na siebie dzisiaj. Patrzę w lustro, gdy się golę. Co widzę?

Sławka — faceta około trzydziestki z wyglądu, zmęczone, ale lekko błyszczące oczy, rysy twarzy dojrzałej… mało włosów… Wygląd łatwo ocenić, łatwo opisać charakterystykę zewnętrzną. Drobny, szczupły, niskiego wzrostu… Patrzę w lustro dalej, teraz następne pytanie: kim jestem w środku, w umyśle?

I pierwsza myśl, która rodzi się gdzieś oparach przestrzeni umysłu, to myśl, że codziennie jestem kimś innym. Zmieniam się zawsze. Umieram i rodzę się za każdym razem, praktycznie w każdej minucie. Tak jak komórki mojego ciała — w jednej sekundzie umierają ich tysiące, ale zaraz rodzą się nowe, aby je zastąpić. Nie jestem taki sam. Wciąż jestem inny. Zawsze kiedy mnie spotkasz, to tylko jeden raz mnie spotkasz, bo za każdym razem spotkasz innego Sławka.

Jednak patrzę w lustro głębiej. Kim jestem? I wiem już, że nie  wiem,  kim  jestem,  bo  poznam  to  dopiero,  gdy  umrę.

(…) Jestem przeZburzę ten murszłością. Jestem umysłem, który ukształtowała przeszłość. Moje dzisiejsze zachowanie, sposób myślenia, reagowania — to w większości moje nagromadzone doświadczenia, przeżyte sytuacje, moje działania, cele zrealizowane i niezrealizowane, marzenia czy absolutnie wszystko to, co zrobiłem. Jestem moją matką, ojcem, moimi kolegami, otoczeniem i każdym, kogo spotkałem. Jestem po trochu każdym  z  ludzi,  którzy  zetknęli  się  ze  mną.  Hmm…  Patrzę w lustro i pytam: to jak być sobą? Czy bycie sobą to bycie po trochu każdym innym?

Zrozumiałem  ważną  rzecz  —  to,  że  zachowuję  się  tak  jak w przeszłości. Myślę to, co myślę, bo odwzorowuję przeszłość. Mam kompleksy? Tak, gdyż może 10 lat temu kto mi coś powiedział, a ja w to wierzę; bardzo możliwe, że absolutnie to już nie jest prawdą, ale ja nadal tym żyję. Żyję przeszłością. Boję się ciemności? Aha, bo kiedyś tato gasił mi światło w pokoju, a ja czułem strach przed potworami w szafie. Czy dziś nadal boję się potworów? Nie, ale wciąż boję się ciemności.

Zatem czym jest nasza przeszłość? Jest naszą teraźniejszością, tym, czym jesteśmy dziś. Ale najgorsze jest to, że nasza przeszłość  będzie  naszą  przyszłością.  Przyszłość  będzie  odwzorowaniem przeszłości, bo ciągle powtarzamy to, co umiemy. Dobre rzeczy czy złe, ale życie to ciągła powtórka. I tu dobra i zła wiadomość, panie Sławku. Jeśli kiedyś nienawidziłem i choć raz spróbowałem — to mam „przekichane”, bo raz przeżyta emocja będzie wracać. I to coraz silniej, bo taki jest nasz umysł. Kiedyś lekko się zdenerwowałeś, raz, drugi, piąty. Przyszedł czas, że teraz wpadasz we wściekłość, czyż nie? Tak jest, nie da się tego ukryć. Jeśli wczoraj kochałem, jest prawdopodobne, że jutro też będę. Jeśli wczoraj kogoś uderzyłem, to mogę uderzyć jeszcze mocniej za tydzień. Sadzę  kwiatek  i  on  wypuszcza  korzonki.  Jeśli  będę  go  podlewał, na pewno te korzonki będą coraz silniej wrastać w glebę, a kwiatek będzie silniejszy i większy. To samo z naszymi doświadczeniami i zachowaniem. Cokolwiek w życiu zrobiłeś — to w Tobie jest i kropka. I zawsze masz już jakiś wzorzec, jak się zachować, jak zareagować. Są to sprawy pozytywne, ale i negatywne.

Dokładnie tak jest, wiem to i teraz to widzę. Jestem kimś, kim od zawsze byłem, moja pierwsza reakcja stała się często już nawykiem na zawsze. Każde działanie, które podejmuję dziś, napędza się samo, bez mojego udziału. Czy tak jest? Robię rzeczy, które dzieją się same, automatycznie. Dziecko nie odrobiło pracy domowej? Ochrzan i krzyk! Żona nie ma ochoty na  seks?  Obraza  majestatu!  Poczucie  niekochania.  Już  nie potrafię  żyć  sobą,  żyję przyzwyczajeniami,  automatycznie. Ja tak naprawdę nie żyję, to przyzwyczajenia żyją za mnie…

Zburzę ten murZ każdym dniem są coraz silniejsze, dostają tyle energii, że nabierają  już  własnej  i  żyją  same,  bez  mojej  świadomości. Nie mam świadomości życia, po prostu jestem robotem, który żyje jak w Matriksie. Już nie widzę, już nie słyszę, już nie czuję, już nie oddycham. Patrzę w lustro i co widzę? Jestem sługą własnego ciała, przyzwyczajeń i przeszłości. Wykonuję polecenia szefa, wykonuję rozkazy. A życie to życie teraźniejszością, nie przeszłością. To odkrywanie świata wciąż na nowo, a nie automatyczne reagowanie. To patrzenie chwilą, a nie przeszłością; to słuchanie aktywne, teraz, a nie słuchanie i niesłyszenie…

Patrzę w lustro i widzę ofiarę — jestem ofiarą swojej przeszłości. Bo gdy się złoszczę, to nie ja się złoszczę, tylko moje postrzeganie sytuacji się złości. A postrzeganie sytuacji to nic innego jak myślenie według starych schematów. Kiedyś coś podobnego się wydarzyło i się zezłościłem, zatem teraz mam już wyuczony nawyk, zareagowałem tak samo jak kiedyś, jednak nie oceniałem sytuacji. A mogłoby się okazać, że się diametralnie różniła.

Kiedy mąż dzwoni do żony i ona nie podnosi słuchawki, to się złości i irytuje. Dlaczego? Bo kiedyś jego pierwsza żona miała romans i także nie odbierała telefonu, kiedy się spotykała z kochankiem. A jego obecna żona po prostu ma klientów i nie może przerwać rozmowy handlowej, bo to nieprofesjonalne. Tak, wszyscy jesteśmy ofiarami starych doświadczeń w dobrym i złym tego słowa znaczeniu.

Chcesz zacząć żyć? Pozostaw to, co było. Masz mózg i możliwość wyboru. Wybierasz przeszłość? Jeśli tak, to wybierasz nie inteligentne działanie, tylko zautomatyzowane i bezmyślnie powtarzanie czegoś, co odbyło się kiedyś i nasz umysł uczynił z tego przyzwyczajenie, regułę i przekonanie, że zawsze tak trzeba robić. Pamiętaj: nie ma dwóch identycznych sytuacji, nie ma dwóch takich samych chwil. Dlatego reagowanie na obecny problem czy sytuację schematami z przeszłości jest bezsensowne i nieprawdziwe. Musisz żyć i obserwować teraźniejszość, i w teraźniejszości reagować na bieżącą sytuację.
Spontaniczne życie — to inteligencja.

To, co było dobre dla Ciebie kiedyś, nie musi być dobre dla Ciebie teraz”.

Jak zburzyć mury wokół siebie? Osobisty i szczery przekaz Sławka znajdziecie w książce „Zburzę ten mur” (kliknijcie tutaj).

Oceń ten wpis

Wyszukano w Google m.in. przez frazy:

< < Poprzedni <<
>> Następny >>
darmowy ebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


(wymagane)