Konkretne sposoby na to, jak przestać odwlekać

Poznaliśmy już wroga, czyli odwlekanie i to, dlaczego odkładamy na później. A teraz w punktach konkretne sposoby, jak sobie z tym nieznośnym nawykiem poradzić.

1. Pauza. Kiedy czujesz, że zaczynasz odwlekać, że nie robisz tego, co ważne — zatrzymaj się. Zamknij oczy. Zrób kilka głębokich oddechów i wróć spokojnie do zadania. Wbrew pozorom zastosowanie pauzy wcale nie jest takie łatwe, ponieważ możesz oderwać się od zadania i np. zacząć przeglądać Facebook. Jesteś tak pochłonięty przeglądaniem, że dopiero po 20 minutach orientujesz się, że nie robisz tego, co naprawdę ważne i wartościowe. Swego czasu miałem ten problem z mailami — otwierałem skrzynkę, czytałem wiadomości od czytelników, komentarze materiałów na blogu oraz na moim kanale Youtube.

To-do listPo wejściu na Youtube czasami zauważałem, że w propozycjach obok mojego nagrania pojawiło się coś nowego. Włączałem, a kolejne minuty uciekały. Było to naprawdę frustrujące, bo wracałem do rzeczywistości najwcześniej po kilkunastu minutach. Z maili, jakie otrzymuję od czytelników, wiem, że niektórzy potrafią tak „odlecieć” nawet na kilka godzin! Sami nie wiedzą, na co właściwie tracą czas.

Jeżeli takie odloty zdarzają się także tobie, to znaczy, że potrzebujesz skutecznego „przypominacza”. Moim przypominaczem był budzik, który dzwonił równo co 10 minut. Korzystałem z narzędzia ticktocktimer.com. Ustawiałem czas i kiedy usłyszałem dźwięk gongu, zadawałem sobie pytanie: „Czy robię to, co powinienem robić?”. Jeżeli tak, to klikałem „Reset” i kontynuowałem pracę. Jednak jeżeli odpłynąłem, to zaraz po usłyszeniu gongu zamykałem pocztę lub stronę internetową, która odciągnęła moją uwagę i wracałem do pracy. To proste, ale diabelnie skuteczne rozwiązanie!

W tej chwili potrafię pracować w pełni skoncentrowany nawet kilka godzin. Kiedy walczyłem z odwlekaniem, ten sposób doskonale się sprawdzał. Zamiast narzędzia, które przedstawiłem, możesz użyć odpowiedniej aplikacji, budzika w telefonie lub klasycznego kuchennego minutnika. To koszt kilku złotych, ale uwierz mi, że efekty będą wręcz niewiarygodne.

2. Zasoby. Zastanów się, przy pomocy jakich narzędzi możesz ograniczyć odwlekanie? Jeżeli przerywasz pracę na rzecz maila lub innych atrakcji internetu, to użyj odpowiednich wtyczek (polecam StayFocusd lub LeechBlock), żeby zablokować dostęp do konkretnych stron.

3. Refleksja. Oderwałeś się od pracy i tracisz czas na pierdoły? Zastanów się przez chwilę, co się stało. Dlaczego dałeś się wciągnąć? Co tobą kierowało? To jest moment, w którym musisz wejść na pewien metapoziom i zrobić analizę własnych myśli i uczyć. Właśnie w tej chwili jeździec zaczyna przejmować kontrolę. Zatem, gdy zadzwoni minutnik i złapiesz się, że nie robisz tego, co należy, to nie wracaj natychmiast
do zadania, ale daj sobie minutę na refleksję. Tylko nie rób z siebie Sokratesa, bo może się okazać, że analizowanie zachowania będzie kolejną dobrą wymówką, żeby znowu porzucić pracę.

4. Konsekwencje. W tym miejscu warto przypomnieć sobie, jakie wartości przyświecają wykonywanej pracy. Przykładowo, uczeń odwlekający naukę może powiedzieć: „Wracam do nauki. Chcę się dostać na dobre studia. Ponadto jest to kolejny krok w walce z odwleka71 niem. Dzięki temu staję się silniejszy i odporniejszy na różne błahe pokusy. Chcę pracować produktywnie i szybciej osiągać swoje cele”.

5. Reakcja. Jedna uwaga — zazwyczaj tym punktem zajmujesz się już po wykonaniu zadania. Reakcja ma być pewnego rodzaju doszlifowaniem systemu pracy. Odpowiednia reakcja pomaga skorygować kurs. Powiedzmy, że na swojej liście zadań do wykonania umieściłeś punkt, przez który nie potrafisz przejść. To znak, że konieczna jest korekta. Może zadanie należy rozbić na mniejsze elementy? Może powinieneś przygotować sobie wcześniej jego procedury? A może wystarczy tylko powrót do pytania: „Jaką najmniejszą rzecz mogę wykonać, żeby zadanie ruszyło do przodu?”.

6. Rewizja. Jak pewnie się domyślasz, ten punkt dotyczy prześwietlenia tego, co i jak zostało lub nie zostało wykonane. Po raz kolejny namawiam cię do zadawania sobie pytań. Powinno się to stać twoim nawykiem. Kiedy wejdzie ci to w krew, okaże się, że w wielu życiowych sprawach sam sobie będziesz najlepszym mentorem. Pytania, które warto postawić:

  • Czego mnie to nauczyło? (Nie mogę się uczyć przy włączonym komputerze).
  •  Jak zapobiegać temu na przyszłość? (Będę zostawał po zajęciach w czytelni).
  •  Co mogę dopracować? (Jeśli już przyjdzie mi się uczyć w domu, to odłączę komputer od zasilania).
  •  Czy są jakieś inne rozwiązania, inne ścieżki prowadzące do celu? (Mogę brać udział w olimpiadach przedmiotowych, co będzie dodatkowo punktowane).
  •  Czy od momentu rozpoczęcia projektu poznałem inne sposoby osiągnięcia celu?

Bombardowanie siebie takimi pytaniami pozwala w cudowny sposób za każdym razem osiągać cel szybciej i lepiej.

7. Stabilizacja. To ostatni, a zarazem pierwszy krok kolejnej sekwencji. Kiedy chcesz, aby jakieś pożądane zachowanie stało się nawykiem, musi być powtarzane. Trening, trening i jeszcze raz trening! Jeżeli nie wyjdzie za pierwszym razem, to zrób drugi. Jak będzie lepiej, ale jeszcze nie doskonale, to powtórz po raz trzeci, czwarty, piąty, aż uzyskasz efekt, który w pełni cię zadowoli. To jest dokładnie tak samo, jak z pisaniem na klawiaturze. Prawdopodobnie kiedy pierwszy raz siadłeś do komputera i chciałeś coś napisać, to patrzyłeś w klawiaturę i zastanawiałeś się: „Gdzie jest to cholerne K?!”. Dzisiaj z pewnością pisanie idzie ci znacznie lepiej.

Uwaga: Tekst pochodzi z książki Przestań odwlekać (premiera 14 listopada).

Oceń ten wpis

< < Poprzedni <<
>> Następny >>
darmowy ebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


(wymagane)