Nie musisz zachorować, żeby żyć

Nie musisz zachorować, żeby żyć

Choroba. Rak. Brzmi jak wyrok śmierci. I bardzo często niestety nim jest.

Jednak nie zawsze. Mówi się, że wszystko zależy od nastawienia. Być może tak, być może nie. Pewnie dużo zależy od indywidualnego przypadku.

Ja wierzę, że nastawienie w takim przypadku jest kluczowe. Nie jest wszystkim, ale jest kluczowe.

I dla tych osób, którym się udaje zwalczyć chorobę, którzy otwierają oczy kolejnego poranka i dowiadują się, że choroba się cofa, słońce wygląda już zupełnie inaczej. Muśnięcie wiatru, które delikatnie odczuwają na twarzy, zapach świeżo zmielonej kawy, dotknięcie ręki ukochanej osoby, wszystko nagle nabiera nowego znaczenia.

Te osoby dostają nową szansę. Nowe życie. Mają możliwość jeszcze coś zrobić, coś osiągnąć lub może zacząć cieszyć się życiem i doceniać każdą chwilę.

I wtedy powstaje pytanie – dlaczego czasem musi wydarzyć się coś tak niszczącego w naszym życiu, coś co musi nami wstrząsnąć, żebyśmy zaczęli żyć?

Czy dopiero mocne, negatywne wydarzenia potrafią wskazać nam właściwy punkt skupienia?

Czy naprawdę musimy czekać na chorobę, musimy doświadczyć ogromnego bólu, musimy jednym palcem dotknąć śmierci, by docenić życie?

Czy jako osoby inteligentne, potrafiące obserwować i wyciągać wnioski nie możemy przejść do życia pełnią życia BEZ wyniszczającej nasz organizm choroby?

Życie jest ulotne. Przez lata budowane szczęście może pęknąć jak bańka mydlana.

Wybierz mądrze. Wybierz szczęście. Żyj życiem przez duże Ż. Nie czekaj na chorobę.

Oceń ten wpis

< < Poprzedni <<
>> Następny >>
darmowy ebook

Marcin Kądziołka

Jestem współzałożycielem Złotych Myśli. Staram się działać efektywnie, być zawsze pozytywnie nastawionym do życia i pomagać tym, którzy są na taką pomoc gotowi.

1 komentarz

  1. Lula   •  

    Ale głupie gadanie . Ja byłam osobą szczęśliwą i osiągającą sukcesy. Choroba odebrała mi wszystko – bo czy osoba bez pracy, wyglądająca jak transwestyta bez szansy na spełnienie życiowe może być szczęśliwa ? A swoją drogą, czy sam zachorowałeś że piszesz karmisz ludzi takimi pseudo-mądrościami ?? P.S. Zdjęcie tej łysej „kobiety” wywołuje u mnie odruchy wymiotne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


(wymagane)