Zbuduj swój autorytet

Zawsze jestem niesamowicie zdziwiony, słysząc mówcę, który zaczyna swoją prezentację od słów: „Już na wstępie chciałem was przeprosić za jakość slajdów” albo „Szanowni państwo, mam nadzieję, że moja prezentacja przypadnie państwu do gustu i nie będę zanudzał swoim wystąpieniem”.

Jeśli nie masz czasu przygotować dobrych slajdów, najlepiej prowadź prezentację bez ich użycia. Jeśli nie jesteś pewien, czy temat, który chcesz przedstawić, jest interesujący, to znajdź takie jego aspekty, które będą dla słuchaczy ciekawe.

Brak przygotowania do prowadzonej prezentacji jest największym i najczęściej popełnianym błędem. A przyznanie się do winy i przepraszanie uczestników na samym początku nie tylko ci nie pomoże, ale dodatkowo podkopie twój (w tym momencie) wątły autorytet. Albo więc oddaj zgromadzonym pieniądze i wręcz każdemu pomidora, którego będzie można w ciebie rzucić, albo dukaj, pal się ze wstydu i marnuj czas innych ludzi. Tak czy siak, jesteś na straconej pozycji i przyznanie się do nieprzygotowania nic ci nie pomoże. Ludzie i tak to zauważą.

Ale niekiedy zdarza się tak, że mało doświadczony prelegent, który jest dobrze przygotowany do wystąpienia i posiada w zanadrzu ciekawe fakty, które chce wykorzystać, zaczyna prezentację od słowa „przepraszam” lub jakiegoś zwrotu, który ma zapewnić jakąś formę ochrony przed ewentualnymi wypadkami. Nazywam to Zasadą Pomniejszonych Oczekiwań (ZPO).

Użycie ZPO ma spowodować zmniejszenie oczekiwań widza: Zaraz zaprezentuję temat, ale bądź przygotowany, że coś może pójść nie tak. Jeśli pójdzie — trudno, ostrzegałem, więc nie mogłeś ode mnie oczekiwać perfekcji. Jeśli wszystko poszło dobrze, to tylko lepiej dla mnie, a prezentacja będzie uznana za lepszą. Nikt nie oczekuje od ciebie perfekcji. Perfekcyjni ludzie są sztuczni i źle się ich słucha. Oczekuje się od ciebie swobody, elokwencji i ciekawego przedstawienia tematu, a to jest o wiele łatwiejsze niż perfekcja.

Zresztą, niezależnie od tego, czy pójdzie ci dobrze, czy źle, nikt tego pierwszego zdania nie zapamięta. Jeśli poprowadzisz genialną prezentację, to ludzie będą pamiętali tylko ją. Jeżeli coś bardzo pogmatwasz, to też pozostanie w pamięci. To dlaczego się w ogóle czepiam przepraszania lub usprawiedliwiania? Bo niszczy ono twój autorytet. Dobrze słucha się prezentera, który jest pewny siebie i swoich argumentów. Takiego, który wie, co mówi i wie, w jaki sposób mówić powinien. Takiego, który może się założyć, że potrafi dobrze sprzedać temat.

„Przepraszam” rzucone na początku prezentacji nie pokazuje cię jako osoby pewnej siebie i swoich racji. Powoduje za to:

1. napływ negatywnych emocji u widowni („skoro już teraz mówi, że ma złe slajdy, to muszą być naprawdę okropne”),
2. wzbudzenie współczucia („biedny X, musi to poprowadzić, a nie miał czasu się przygotować”).

A tych uczuć nie chcemy wywoływać u widowni. Zgromadzeni mają cię widzieć jako pewnego siebie lidera i osobę, która mimo natłoku obowiązków potrafi znaleźć czas i odpowiednio się przygotować.

Tylko jedno negatywne uczucie możesz obnażyć przed publicznością. Możesz to zrobić tylko wtedy, gdy faktycznie masz z tym problem: zdenerwowanie.

Czasami osoby, które zaczynają przygodę z wystąpieniami publicznymi, mają duży problem z opanowaniem zdenerwowania.
Jeżeli zastosowałeś techniki oddechowe, rozgrzałeś głos, jesteś dobrze przygotowany i pozytywne myślenie to wciąż dla ciebie za mało, to powiedz, że jesteś zdenerwowany.

Możesz to zrobić dobrze lub źle.

Gdy zrobisz to źle, wyjdziesz na środek i powiesz (pomijam ewentualne „yyy”): „Przepraszam państwa, niezbyt lubię występować
publicznie. Bardzo mnie to denerwuje. Dlatego przepraszam za ewentualne błędy. Postaram się szybko skończyć”. Gdy zrobisz to dobrze, wyjdziesz na środek i powiesz: „Dzień dobry. Szanowni państwo, jest to jedno z moich pierwszych wystąpień publicznych. Spędziłem sporo czasu, żeby było ciekawe i merytoryczne. Wciąż jednak towarzyszy mi bardzo duży stres. Będę wdzięczny za wsparcie z państwa strony”.

Możesz zastosować inny, wymyślony przez siebie tekst. Ważne jest jednak, żeby od początku budować pozytywne emocje u twojej publiczności. W powyższym komunikacie przekazałeś publiczności szereg informacji:

1. nie masz doświadczenia;
2. jesteś przygotowany, profesjonalnie podchodzisz do sprawy;
3. towarzyszy ci stres, normalny dla większości osób przemawiających publicznie;
4. prosisz o wsparcie — w tłumie na pewno dostrzeżesz kilka uśmiechów i ciepłych spojrzeń. Pamiętaj, że publiczność jest przychylna i nie chce twojej porażki.

Niezależnie od tego, czy jesteś doświadczonym mówcą, czy stawiasz dopiero pierwsze kroki — autorytet jest bardzo ważny. Jeśli stracisz go na początku wystąpienia, to będzie go trudno odbudować.

Uwaga: Tekst pochodzi z książki „Wystąpienia publiczne dla nieśmiałych” Andrzeja Kozdęby: http://www.zlotemysli.pl/prod/12711/wystapienia-publiczne-dla-niesmialych-andrzej-kozdeba.html

Oceń ten wpis

< < Poprzedni <<
>> Następny >>
darmowy ebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


(wymagane)