Zdążyć z wdzięcznością

Zdążyć z wdzięcznością...

BAM!

Głuchy, nieprzyjemny dźwięk dobiegł do jej uszu. Odgłos, który prawdopodobnie będzie ją prześladował do końca życia.

Wbiegł prosto pod koła. Kierowca nie miał szans.

Cały świat zamarł. A przynajmniej tak jej się wydawało. Ptak szybujący na tle pięknie świecącego słońca zdecydował się nagle zatrzymać. Kot przechadzający się chodnikiem lekko przechylił głowę i przyglądał się z ciekawością rozgrywającej się scenie.

Cudowny poranek – pachnący powoli budzącym się światem i zapowiadający radosny, wiosenny dzień pełen nadziei na przyszłość. Nie dla niej.

Zaczęła powoli odwracać głowę. Chciała jak najszybciej zobaczyć, co się stało, chociaż wiedziała. Przeczuwała najgorsze. Jednocześnie chciała i tak bardzo nie chciała zobaczyć, co się wydarzyło. Jakaś cząstka jej doskonale wiedziała, że to koniec.

Tak się mówi – „to koniec”. Czasem to nawet brzmi romantycznie. Nie tym razem. Tym razem to był naprawdę koniec.

Leżał na asfalcie. Daleko od auta, które go uderzyło. Zbyt daleko, by miał szanse. Jakiekolwiek.

To nie tak, że chciała mu wygarnąć te wszystkie rzeczy. Po prostu była na niego zła. Chwilowe uniesienie się w emocjach, które jest przecież normalne. Które się zdarza. Każdy ma przecież prawo się zdenerwować i czasem powiedzieć coś, czego tak naprawdę nie myśli.

Nie spodziewała się, że zareaguje tak emocjonalnie. Do tej pory tego nie robił. Wydawało jej się, że żadne jej słowa nie robią na nim jakiegokolwiek wrażenia.

Kochała go. Była mu wdzięczna za wszystko, co dla niej robił. Nie zdążyła mu tego wszystkiego powiedzieć.

Nie zdążyła.

Zdążyć z wdzięcznością
5 (100%) 1 vote

< < Poprzedni <<
>> Następny >>
darmowy ebook

Marcin Kądziołka

Jestem współzałożycielem Złotych Myśli. Staram się działać efektywnie, być zawsze pozytywnie nastawionym do życia i pomagać tym, którzy są na taką pomoc gotowi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


(wymagane)