Epizod 1: cisza przed burzą

6:59 – na pozór kolejny zwyczajny dzień, niewyróżniający się spośród innych. Cisza przeplatana szeptem komputerów gotowych do ciężkiej pracy. Za minutę zrobi się tłoczno, każdy zasiądzie przed monitorem i rozpocznie kolejny dzień pracy. Normalka? Otóż nie :).

Tak wyglądają ostatnie chwile naszego małego biura. Dzień przed przeprowadzką do świeżo wyremontowanego, dużo większego lokum. Prace przygotowawcze już trwają, pudła się zapełniają, a książki systematycznie znikają z półek.

7:02 – pokoje zapełniły się ludźmi, magazyn przypomina pole bitwy. Dziewczyny w pocie czoła zapełniają pudła, pustoszą półki i… swym uśmiechem sprawiają, że aż chce się pomóc (niestety, inne obowiązki wzywają).
Na razie do przeprowadzki mamy dwa rowery. Istnieją podejrzenia, że to nie wystarczy. Na szczęście prezes obiecał, że wspomoże nas samochodem (patrz wyżej).

Chwilę później zamówienie poszło w świat…

Jednakże strzeżonego Pan Bóg strzeże, przezorny zawsze ubezpieczony, a… Ola nie daje się łatwo zaskoczyć, więc by nazajutrz nie było psikusa…

Znając życie i tak będzie trzeba zrobić parę kursów, poszukać dodatkowych kartonów, upychać wszystko wszędzie i trochę kombinować, ale niestraszne nam trudy przeprowadzki :). Byle tylko pogoda jutro dopisała, bo chęci już są…

Oceń ten wpis

< < Poprzedni <<
>> Następny >>
darmowy ebook

Mariusz Janosz

W ZM jestem webmasterem, trochę grafikiem, prywatnie zapalonym fotoamatorem i świeżym motonitą. Lubię próbować nowych rzeczy i ludzi z poczuciem humoru. Dzień bez śmiechu to dzień stracony. Tak samo jak dzień bez przejażdzki na motorze :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


(wymagane)