Myślenie to (czasem) strata czasu

Myślenie to (czasem) strata czasu

Wyobraźcie sobie typowego pracownika korporacji. Ma on pomysł lub jakieś zastrzeżenie do wdrażanego planu, nigdy jednak nie potrafi zdobyć się na odwagę, żeby zabrać głos na spotkaniu. Nie odezwał się na pierwszym zebraniu, na drugim, na trzecim… Pytanie na wagę złota: czy w miarę upływu czasu jego szanse na przełamanie bariery i zwalczenie niepewności wzrosną czy zmaleją?

Z czasem nasz bohater, choćby nie wiem jak kompetentny, zacznie nie tylko angażować w powtarzający się rytuał swój lęk, ale również zainicjuje proces formowania nowego nawyku. W efekcie prawdopodobieństwo, że wyrazi swoje zdanie na temat projektu podczas któregoś spotkania, będzie z czasem tylko spadać. Jak więc przełamać schemat?

***

— Coooo? — skrzywiłam się i popatrzyłam na ekran laptopa. Był już późny wieczór, a ja resztkami sił pozbywałam się sterty prasowania piętrzącej się na łóżku. Nienawidzę prasować, więc za każdym razem w ramach uśmierzenia bólu 🙂 włączam w tle jakiś podcast lub audiobooka.

W tym momencie słuchałam wywiadu z Mel Robbins, autorką polecaną przez jednego z moich ulubionych blogerów.

Opowiadała właśnie swoją historię — mówiła o tym, jak zasada pięciu sekund pomogła jej zmienić życie. W tamtym okresie ona i jej mąż walczyli z długami, a ich biznes upadał. Pewnego ranka przełamała swój negatywny nawyk wciskania drzemki w telefonie poprzez… odliczanie wstecz od pięciu do jednego. Poprzedniego wieczoru oglądała wystrzeliwanie rakiety w kosmos i to zainspirowało ją do zrobienia tego samego po przebudzeniu.

— Ona chyba nie mówi poważnie… — Postawiłam żelazko na desce i usiadłam przy laptopie. Przewinęłam wideo kilkadziesiąt sekund do tyłu i obejrzałam jeszcze raz. Otworzyłam wyszukiwarkę, po czym wpisałam imię i nazwisko. W 2017 r. jej książka Reguła 5 sekund była szóstą najczęściej czytaną książką na Amazonie.

— Cóż, jeśli masz mnie przekonać o skuteczności tak absurdalnej metody, będziesz musiała dać mi coś konkretnego.

Jak się później okazało, efektywność tego, z pozoru infantylnego, sposobu na przełamanie schematu miała naukowe wytłumaczenie. W momencie gdy Mel rozpoczęła swoje odliczanie od pięciu do jednego, nieświadomie aktywowała pewną część mózgu². Pomogło jej to odzyskać kontrolę nad własnymi decyzjami, a nie jedynie powielić rutynę. Skupiła swoją uwagę na malejących liczbach, nie na formowaniu wymówek, dlaczego powinna zostać dłużej w łóżku. I po raz pierwszy od miesięcy nie włączyła drzemki w telefonie, tylko od razu wstała.

A jak Ty mógłbyś/mogłabyś zastosować wspomnianą zasadę? Odpowiedz na poniższe pytanie.

W jakiego rodzaju sytuacjach najczęściej waham się przed zabraniem głosu lub rozpoczęciem rozmowy?


²Czyli korę przedczołową — część mózgu należącą do płata czołowego i znajdującą się z przodu. Obejmuje ona okolicę oczodołową kory mózgowej. Jest odpowiedzialna m.in. za planowanie, podejmowanie decyzji, uwagę i zdolność do wyrażania emocji.


Fragment pochodzi z książki „Przełam barierę językową” Anny Szpyt.

Myślenie to (czasem) strata czasu
Oceń ten wpis

< < Poprzedni <<
>> Następny >>
darmowy ebook